Jestem na to za młody. Na pewno? Zawał może cię dopaść szybciej, niż myślisz

Fot. Bayer
Kiedy nie masz 30-stki, każda osoba w wieku twoich rodziców jest „stara”. Nawet kiedy przekroczysz magiczne trzy dychy, nadal wydaje ci się, że czterdziestolatek to dinozaur. 35? Przecież nadal pracujesz w start-upie i jesteś na bieżąco z najnowszymi trendami. Co prawda coś tam zaczyna cię strzykać w boku, ale raczej się tym nie przejmujesz. Masz jeszcze masę czasu na myślenie o chorobach. Potem kończysz 40, ale wcale cię to nie martwi – czterdziestka to przecież nowa trzydziestka! Niektórym udaje się taki sposób oszukiwać czas jeszcze parę dekad. Inni, nagle i zupełnie dla siebie niespodziewanie, stają się cyferką w statystykach – jedną z 17,3 mln osób, które co roku umierają z przyczyn sercowo-naczyniowych.

Zawał, niewydolność krążenia, udar mózgu – choroby „starych” ludzi, o których rozmawiamy najwyżej w kontekście babci kumpla, która trafiła do szpitala. To, że sami kiedyś będziemy takimi babciami i dziadkami, wydaje się nieprawdopodobne, ale jednak kiedyś się wydarzy. I owszem, można liczyć na to, że wtedy będziemy już śmigać w czasie niczym Marty McFly i naprawiać błędy przeszłości – również te zdrowotne. Istnieje jednak dość duża szansa, że tak się nie stanie, a lata niezbyt higienicznego życia dadzą efekty właśnie w postaci chorób układu krążenia. Co wtedy? Raczej nie będzie już miejsca na lekkomyślność.
Podwójne ryzyko
– Dla ludzi, którzy przeszli już jeden zawał, ryzyko kolejnego wzrasta do końca życia, co oznacza, że muszą się poddać długotrwałemu leczeniu – wyjaśnia dr Wolfgang Steffen, kardiolog ze szpitala w Rottweil, niedaleko Stuttgartu. Choć jego słowa brzmią jak wyrok, nie jest tak, że dla pacjentów pozawałowych powrót do dobrej formy jest niemożliwy. To, jak potoczy się ich dalsze życie, zależy od dwóch czynników: ich podejścia oraz właściwie dobranych leków.
dr Wolfgang Steffen

Bardzo ważne jest, aby pacjenci byli świadomi, jak wiele rzeczy mogą zrobić sami, by pomóc w regeneracji swojego serca. Chodzi konkretnie o rzucenie palenia, zmianę diety, regularną aktywność fizyczną, ograniczenie spożycia alkoholu, zmniejszenie poziomu stresu, a w razie potrzeby również leczenie depresji.

Zalecenia te brzmią jak „oczywista oczywistość”, ale pomyślcie, że takich zmian w stylu życia musicie dokonać już teraz, natychmiast. Koniec z weekendowymi imprezkami, szybkimi obiadkami w „macu” i wyjściami na papierosa co parę godzin w pracy. Brzmi drastycznie? Warto taką ewentualność rozważyć, jeśli dzisiaj nie zrobicie zupełnie nic, aby w przyszłości uniknąć zawału, narażacie się nie tylko na wiele innych skomplikowanych powikłań, takich jak niewydolność serca.


– U 20 do 30 proc. pacjentów, którzy mieli zawał serca, rozwija się później niewydolność serca – informuje Volker Rudolph, ordynator Centrum Kardiologii przy Szpitalu Uniwersyteckim w Kolonii. – Okres przeżycia jest taki, jak dla ciężkich nowotworów. Obecnie możliwości stosowania leków do leczenia tej choroby są ograniczone. W tej dziedzinie musimy jeszcze przeprowadzić wiele badań – mówi kardiolog. – Gdybyśmy mogli wyleczyć lub choćby zatrzymać patologiczne zmiany w sercu i naczyniach krwionośnych dzięki terapii regeneracyjnej, należałoby to uznać za duży krok naprzód – tłumaczy.

Lepiej wcześniej, niż wcale
Aby ten krok wykonać, w laboratoriach farmaceutycznych na całym świecie trwają badania w dziedzinie rozwoju leczenia pacjentów kardiologicznych. – Choroby układu krążenia stanowią jeden ze strategicznych priorytetów firmy Bayer. Wśród produktów w fazie rozwoju znajduje się wiele leków na szeroki zakres chorób serca, krążenia i naczyń, na które pacjenci i lekarze czekają z niecierpliwością, aby mieć dostęp do skuteczniejszych terapii – mówi prof. Andreas Busch, dyrektor ds. opracowywania leków w dziale Pharmaceuticals.
I nawet jeśli nasza wiara w szybki rozwój myśli medycznej jest spora, sami sobie jesteśmy winni lepsze zabezpieczenie niż tylko wiarę w „mędrca szkiełko i oko”. Lepiej zapobiegać, niż leczyć – to najlepsza z konkluzji, jaką w kontekście chorób serca można wyciągnąć. Bo zapobiegać możemy już teraz, wystarczy zabrać się do tego wystarczająco wcześnie.

L.PL.COM.09.2016.4236

POLUB NAS NA FACEBOOKU