Problem, którego wolimy nie widzieć: utrata wzroku to jedno z najpowszechniejszych powikłań popularnej choroby

Fot. Bayer
O tym, że tramwaj numer trzy wcale nie był tramwajem numer osiem orientujesz się zwykle o kilka przystanków za późno. Na fali irytacji wyszukujesz adres najbliższego optyka i umawiasz się na wizytę - noszenie okularów czy soczewek to mała cena za to, aby trójki nie zlewały się w ósemki, a wzrok dalej nie pogarszał. Jednak o ile do optyka można dostać się praktycznie z marszu, to już zarezerwowanie specjalistycznych badań okulistycznych, które niejednokrotnie ratują wzrok osobom chorym na cukrzycę jest bardziej skomplikowane. W efekcie wielu diabetyków problemy ze wzrokiem ignoruje.

Powikłań, na które narażeni są diabetycy jest wiele, jednak to właśnie utraty wzroku wielu z nich obawia się dużo bardziej niż na przykład udaru czy chorób układu krążenia. W myśl zasady, że rzeczy nienazwane nie istnieją, podczas wizyt lekarskich o kondycji swojego wzroku wolą nie rozmawiać. Temat wypływa najczęściej dopiero, gdy zauważą u siebie pierwsze niepokojące objawy. O tym, jak nierozważna jest to taktyka informują twórcy badania Barometr RC.


Po przebadaniu ponad 7 tys. chorych na cukrzycę z 41 krajów badacze nie pozostawiają wątpliwości: o profilaktykę chorób wzroku powiązanych z cukrzycą trzeba zadbać i to szybko. Obecnie na retinopatię cukrzycową, czyli jedno z najczęstszych powikłań, choruje co trzeci diabetyk na świecie. Oznacza to, że 93 mln ludzi, cierpiących na cukrzycę typu 1 jak i 2, może potencjalnie stracić wzrok.

– Barometr RC ujawnia budzące poważne obawy luki w aktualnym stanie leczenia retinopatii cukrzycowej oraz wskazuje praktyczne działania, które należy podjąć już dziś, aby w przyszłości zapobiec dalszej utracie wzroku spowodowanej cukrzycą – tłumaczy ideę badania Monika Lechowska, Head of Communications w Bayer.

Wnioski z ankiet przeprowadzonych wśród uczestników badania nie pozostawiają wątpliwości co do przyczyn tak szerokiego rozpowszechnienia się powikłań okulistycznych: utrudniony dostęp do badań. Kolejki to więc nie tylko bolączka polskiego systemu ochrony zdrowia - problem wydłużonego czasu oczekiwania podało 24 proc. pacjentów. Co trzeci z nich twierdzi również, że jeśli nawet ma szansę dostać się na badanie w miarę szybko, to koszty takiej wizyty są dla niego zbyt wysokie.

Brak dostępności do tanich badań przesiewowych pod kątem retinopatii cukrzycowej to problem tym bardziej palący, że liczba osób chorujących na cukrzycę od lat 80. zeszłego wieku wzrosła aż czterokrotnie i wynosi obecnie 415 mln.

Warto zaznaczyć, że według danych Głównego Urzędu Statystycznegoproblemy ze wzrokiem to jedna z najpowszechniejszych przyczyn niepełnosprawności Polaków. W 2014 roku więcej niż co trzeci (35%) niepełnosprawny w naszym kraju miał uszkodzenia lub choroby narządu wzroku. Częściej występują jedynie uszkodzenia i choroby narządu ruchu (59%), schorzenia układu krążenia (47%) oraz schorzenia neurologiczne (38%).

Częstość występowania nie przekłada się jednak na większą świadomość zagrożeń związanych z upośledzeniem wzroku. Jak czytamy w raporcie Instytutu Ochrony Zdrowia zaledwie 1/3 badanych deklaruje, że na temat chorób siatkówki „coś słyszała”. O zwyrodnieniu plamki żółtej (AMD) słyszał co piąty Polak, o cukrzycowym obrzęku plamki (DME) – co dziewiąty, a o niedrożności naczyń żylnych siatkówki (RVO) – co szesnasty. Takie wyniki nie powinny dziwić, biorąc pod uwagę, że okulisty ani razu w swoim życiu nie odwiedził co trzeci z nas.



L.PL.COM.04.2017.4927

POLUB NAS NA FACEBOOKU