Rolnik szuka drona - traktorem już daleko nie zajedzie. Nowoczesne technologie podbijają wieś

Fot. Bayer
Czasy, kiedy obok pługów i bryczek, w skansenach będą w rządkach stały traktory mogą wcale nie być odległe. Dzisiejsi rolnicy częściej niż u dealera “ursusów”, przesiadują w sieci poszukując nowinek technicznych.

- Tak jak wynalezienie traktora sprawiło, że rolnik z hodowcy koni przekwalifikował się na mechanika i kierowcę, tak dzisiaj pojawienie się robotów i dronów sprawi, że zamieni się on w ich operatora - twierdzi David Drohout, amerykański robotyk, specjalizujący się w maszynach rolniczych. Jego zdaniem, w niedalekiej przyszłości cała fizyczna praca na roli będzie wykonywana maszynowo. - Roboty nie tylko ułatwią farmerom życie. Ich wykorzystanie wiąże się z ogromnymi oszczędnościami, bo rolnicy będą mieli więcej czasu, aby poświęcić się zagadnieniom biznesowym - zauważa.


Drohout wie co mówi. Jego najnowsza konstrukcja - Prospero, ma docelowo sprawić, że rolnik zamieni się w “pasterza” robotów penetrujących uprawy: - To tak jakby z jednego wielkiego kombajnu wydzieli kilka mniejszych, działających autonomicznie, jednostek - tłumaczy Drohout. - Farmer kieruje “stadem” swoich robotów, które komunikują się ze sobą za pomocą sygnałów wysyłanych w podczerwieni - dodaje.

Zanim roboty, takie jak Prospero, staną się stałym elementem wiejskiego krajobrazu, upłynie jeszcze trochę czasu. Jednak już dzisiaj powszechnie wykorzystuje się inne zdalnie sterowane maszyny - latające. Drony, bo o nich mowa, powalają na bieżąco monitorować stan pól i reagować doraźnie. Dzięki temu, stosowanie środków ochrony roślin nie trzeba stosować całościowo, tylko ograniczyć ich aplikację do stref zaatakowanych przez szkodniki. W jaki sposób dron “widzi”, że rośliny nie radzą sobie z atakami szkodników? Na przykład prowadząc monitoring w podczerwieni. Im zdrowsze, bogatsze w chlorofil sadzonki, tym bardziej czerwony obraz widoczny na nagraniu.

Oprócz robotów i dronów, rolnicy mają obecnie do dyspozycji niezwykle czułe, elektroniczne narzędzia do pomiaru stanu gleby i roślin, które mogą zamontować na traktorach lub kombajnach. Zebrane w ten sposób dane przesyłane są do aplikacji, która dokonuje niezbędnej analizy i podpowiada działania pozwalające maksymalizować zbiory. Tobias Menne, dyrektor departamentu Digital Farming w firmie Bayer, twierdzi, że “cyfryzacja” rolnictwa to dzisiaj konieczność. - Nasze aplikacje pozwalają dobrać odpowiedni rodzaj nasion, podpowiadają, kiedy najlepiej nawozić ziemię, oraz pomagają rozpoznać rozwój czynników chorobowych na wczesnych etapach - tłumaczy.

Zdaniem Mennego, digitalizacja rolnictwa to szansa, którą powinny wykorzystać zarówno wielkie farmy, jak i małe gospodarstwa. - Korzystanie z odpowiednich rozwiązań pozwala porównywać dane z kilku okresów uprawnych, szybko reagować na zmiany, wprowadzać działania zaradcze - jednym słowem: zapobiegać niepotrzebnym stratom zbiorów - uzasadnia przedstawiciel Bayera.

POLUB NAS NA FACEBOOKU