Patrz uważnie, co kupujesz. Te produkty sprawią, że zachowasz wzrok na dłużej

Fot. 123rf.com / Rudmer Zwerver
Jeśli jesteś niebieskooką kobietą, której nie straszne makabryczne obrazki umieszczone na papierosowych paczkach, ani doniesienia o tym, że ulubione burgery z popularnej sieci fastfoodowej jedynie w procencie składają się z prawdziwego mięsa znajdujesz się w grupie największego ryzyka jeśli chodzi o zachorowania na zwyrodnienie plamki żółtej - AMD. Okazuje się bowiem, że płeć, kolor oczu, używki i nieodpowiednia dieta to czynniki, które w znaczącym stopniu warunkują rozwój AMD.

Nie oznacza to jednak, że mężczyźni o piwnych oczach będą z automatu od AMD wolni. Choć z badań wynika, że rzeczywiście na ten konkretny rodzaj zaburzenia widzenia częściej cierpią kobiety o niebieskim kolorze tęczówki, to jednak pozostałe czynniki mają nie mniejsze znaczenie. I choć AMD pierwsze symptomy daje zwykle po 50. roku życia, to pracujemy na nie całe życie - między innymi poprzez to, co znajduje się na naszych talerzach.


Czy warto jednak w ramach ochrony przed nieznanym rezygnować z soczystych burgerów i chrupiących, tłuściutkich frytek? Odpowiedź brzmi: tak, jeśli do późnej starości chcesz dokładnie widzieć, co nabijasz na widelec.
AMD to zaburzenie centralnego widzenia. Oznacza to, że w początkowej fazie rozwoju choroby obraz będzie ci się stopniowo przed oczami rozmywał, a w schyłkowej - głównym elementem twoich doświadczeń wizualnych będzie ciemna, umiejscowiona na samym środku, plama.

“Zdrowy tryb życia” i “odpowiednia dieta” to zalecenia, które można powtarzać w ciemno w odniesieniu do profilaktyki dowolnego schorzenia. Jednak w przypadku AMD możemy być dość precyzyjni. Liczne badania naukowe dowodzą, że odpowiednie spożywanie luteiny, zeaksantyny i beta-karotenu, a być może także kwasów tłuszczowych omega-3, cynku, miedzi i selenu może odgrywać ważną rolę w jego profilaktyce i leczeniu.
Jakie produkty dopisać więc do listy zakupów, aby spełnić wymagania przedstawione w powyższej tabelce? Jeśli chodzi o luteinę, wyznacznikiem jest tu kolor zielony. Najwięcej znajdziemy jej w jarmużu (około 39 mg/100 g części jadalnej) oraz szpinaku (około 11,9 mg/100 g). Jest obecna również w glonach (np. chlorella, spirulina). Jeśli chodzi o owoce, te o najwyższej zawartości luteiny to: nektarynki, jeżyny, agrest, awokado, kiwi, maliny oraz czarna porzeczka.

Luteina występuje także w żółtku jaja kurzego (dzięki temu, że kury są karmione produktami roślinnymi). Z badań wynika, że luteina z jaj jest trzykrotnie lepiej przyswajalna przez człowieka niż ta, pochodząca z innych źródeł.

W poszukiwaniu beta-karotenu większość z nas, całkiem słusznie, sięgnie po marchewkę. Związek ten jest obecny również w wielu innych produktach pochodzenia roślinnego: batatach, papryce czerwonej, natce pietruszki, jarmużu, szpinaku, szczawiu, szczypiorku, dyni, arbuz, morelach, brzoskwiniach oraz papai.

Witamina E, czyli główny antyoksydant błon komórkowych i „zmiatacz” wolnych rodników, jest obecna w olejach roślinnych, białej kapuście, orzechach (brazylijskich, włoskich, laskowych, migdałach), pestkach dyni i słonecznika, czarnych jagodach, papryce i pomidorach.

Selen i cynk obecne są zarówno w mięsie, rybach i owocach morza, jak i w produktach pochodzenia roślinnego. Należy jednak pamiętać, że selen najlepiej przyswajany jest na przykład z kaszy gryczanej czy orzechów brazylijskich (dzienne zapotrzebowanie pokrywa już jedna sztuka), natomiast znacznie gorzej z niektórych ryb (np. tuńczyk). W przypadku cynku jest natomiast odwrotnie -najlepiej przyswajać go w postaci sardynek czy ostryg, choć znajdziemy go również w białej fasoli czy pestkach dyni.

Więcej informacji o najistotniejszych składnikach odżywczych w profilaktyce AMD znajdziecie tu.

L.PL.COM.05.2017.5100

POLUB NAS NA FACEBOOKU