O autorze
Jak będzie wyglądało życie trzeciej generacji? Czy stawimy czoła największym wyzwaniom cywilizacyjnym: rosnącej liczbie ludności na świecie, starzeniu się społeczeństw i potrzebie bardziej wydajnego, zrównoważonego korzystania z zasobów naturalnych?

#Życie 3.0 to blog firmy Bayer, w którym mówimy o tym, jak nauka otwiera drogę do lepszego życia.

„Science For A Better Life” - życie może być lepsze.

Lepiej myć się częściej, niż rzadziej? Przeczytaj, jeśli jesteś pewien, że znasz odpowiedź na to pytanie

Codzienna kąpiel to konieczność? I tak, i nie.
Codzienna kąpiel to konieczność? I tak, i nie. Fot. 123rf.com / Dmitriy Shironosov
O tym, że “częste mycie skraca życie” wie ta część rodziców, która co drugi wieczór ten właśnie rymowany argument słyszy z ust swoich zaciekle broniących się przed kąpielą dzieci. Przyznanie im racji byłoby po pierwsze, oczywiście, niezgodne z prawdą, a po drugie: odrobinę niepedagogiczne. Warto jednak pamiętać, że ziarno prawdy w takim stwierdzeniu można znaleźć - poszukiwania najłatwiej zacząć od hasła “hipoteza higieniczna”.

Wspomnianą teorię, sformułowaną przez profesora Davida Strachana w 1989 (1), można by wytłumaczyć następująco: im bardziej sterylne jest otoczenie, w jakim dorastamy, tym gorzej rozwija się nasz system odpornościowy. Konsekwencją tego, że nasz organizm wystarczająco wcześnie nie “zaznajomi się” z popularnymi drobnoustrojami i mikrobami, miałaby być zwiększona podatność, na przykład, na reakcje alergiczne i choroby takie jak atopowe zapalenie skóry (AZS)(1).

Mikroby i drobnoustroje zamieszkujące naszą skórę, tworzą własny fizjologiczny ekosystem, inaczej nazywany mikroflorą lub mikrobiomem skóry.(2) Te drobnoustroje, żyjące z organizmem w symbiozie od pierwszych dni naszego życia, to m.in.: bakterie, grzyby, wirusy oraz roztocza. Większość z nich jest niegroźna, a niektóre wręcz nawet korzystnie wpływają na prawidłowe funkcjonowanie skóry, na przykład na fizyczną ochronę i obronę organizmu przed zewnętrznymi drobnoustrojami.(3) Jednak czy nadmierna higiena może zaburzyć prawidłowe utrzymanie mikroflory, zwłaszcza w przypadku AZS ?

Odpowiedzi można szukać właśnie w wyżej wskazanym badaniu. Aby potwierdzić swoje przypuszczenia, Strachan postanowił przeanalizować częstotliwość występowania przypadków atopii w rodzinach wielo- i małodzietnych. Do wyników tych badań wrócimy za chwilę. Najpierw warto jednak zastanowić się, dlaczego w badaniach uwzględniono właśnie osoby ze skłonnością do atopii i egzemy?


Naukowcy zauważyli bowiem, że w drugiej połowie ubiegłego wieku liczba przypadków atopowego zapalenia skóry, astmy czy kataru siennego, które zaliczają się do chorób atopowych, zaczęła gwałtownie wzrastać.(1) Zbyt gwałtownie, dodajmy, jak na schorzenia, których przyczyn przyjęło się upatrywać w predyspozycjach genetycznych.

W latach 80. tempo wzrostu przypadków zachorowań na astmę wzrastało średnio o 1 proc. rocznie. Dodatkowo, badania prowadzone na brytyjskiej populacji wykazały, że w większość przypadków stanowi astma atopowa. Z kolei porównanie dwóch roczników - osób urodzonych odpowiednio w 1958 i 1970 roku - pokazało, że częstotliwość występowania atopowego zapalenia skóry zwiększyła się z 3,1 do 6,4 proc.(1)

Dwie dekady, to zdaniem naukowców okres zbyt krótki, aby w populacji dokonała się tak znacząca zmiana na poziomie genetycznym. W związku z tym, przyczyn atopii zaczęto szukać w czynnikach środowiskowych.

I tu wracamy do badań Strachana. Profesor postanowił sprawdzić, czy uda mu się znaleźć powiązanie pomiędzy liczbą dzieci w rodzinie, a częstotliwością występowania chorób atopowych. Okazało się, że dzieci, które we wczesnej fazie dzieciństwa nie przechodziły infekcji spowodowanych “niehigienicznymi” kontaktami z rodzeństwem, były bardziej narażone na przykład na atopowe zapalenie skóry.

Strachan zasugerował również, że wpływ na rozwój atopii ma otoczenie, w którym dzieci się wychowują - im bardziej sterylne, tym… gorzej. Taki pogląd potwierdziły badania prowadzone w Niemczech po ich zjednoczeniu. Przed rokiem 1990 dzieci z Niemiec Wschodnich znacząco rzadziej, niż ich równolatkowie z zachodniej strony Muru Berlińskiego, cierpiały na AZS czy katar sienny. W latach 1991–1992 oraz 1995–1996 stwierdzono jednak, że “zachodni styl życia”, kładący większy nacisk na higienę osobistą, spowodował znaczący wzrost liczby atopii w landach wschodnich.

Dzisiaj, czyli 28 lat od sformułowania przez Strachana “hipotezy higienicznej” liczba zachorowań na choroby atopowe w krajach rozwiniętych pozostaje wysoka. Szacuje się, że na atopowe zapalenie skóry cierpi od 10 do nawet 20 proc. populacji. Pytanie, czy rzeczywiście sposobem walki z uporczywymi reakcjami skórnymi jest wprowadzenie dyspensy na codzienne kąpiele? Niekoniecznie.

Badacze sugerują, że dzisiaj sformułowanie: “hipoteza higieniczna” powinniśmy przemianować na “hipotezę deprawacji drobnoustrojowej”. Nie chodzi bowiem o to, że przyzwolenie na codzienny “dzień brudasa” uchroni nasze dzieci przed AZS czy astmą. Drobnoustroje, które pojawią się w naszym najbliższym otoczeniu, jeśli obrazimy się na wodę i mydło, mogą wyrządzić nam sporo szkody. Z drugiej strony, dezynfekowanie rąk za każdym razem kiedy dziecko oprze się o sklepową ladę, czy poda rękę nieznajomemu, sprawi, że jego organizm nie będzie w stanie nauczyć się, które mikroby są dla niego wrogami, a które przyjaciółmi.

W wyniku braku takiej edukacji może pojawić się nieoczekiwane “zadanie domowe”, które będziemy musieli odrabiać przez całe życie, czyli walka ze skutkami atopowego zapalenia skóry.

Atopicy nie mają lekko. W okresach zaostrzenia choroby ich skóra może pokrywać się swędzącą wysypką. W okresie remisji skóra atopika jest przesuszona (4). Doraźną pomoc w przypadku ostrych stanów zapalnych stanowią maści sterydowe (5). W umiarkowanych stanach dobrze wybierać produkty nie zawierające sterydów, które złagodzą świąd i odbudują skórę. Na co dzień ważna jest systematyczna pielęgnacja skóry preparatami przeznaczonymi do skóry atopowej, najlepiej tymi z zawartością prebiotyków, które wspierają dobre bakterie mikroflory skóry i wydłużają okres remisji(6).


Referencje:
1. S. F. Bloomfield, R. Stanwell-Smith , R. W. R. Crevelz, J. Pickup: “Too clean, or not too clean: the Hygiene Hypothesis and home hygiene”, Clinical and Experimental Allergy, 36, 402–425.

2. Grice Elizabeth A., Segre Julia A., “The skin microbione, Genetics and Molecular Biology

3. Branch”, National Human Genome Research Institute, National Institute of Health, Bethesda, Maryland, 20892-4442, USA.

4. Muszyński Z., „Drobnoustroje skóry człowieka – wskazówki dla kosmetologów”, Homines Hominibus, Vol. 6, 2010: 55-63

5.Nowicki et al.: Atopowe Zapalenie Skóry; Rozdział 3 w: Kaszuba (red.) Praktyka Dermatologiczna; ©Termedia 2016

6. Nowicki R. et al.: „Atopowe zapalenie skóry – aktualne wytyczne terapeutyczne. Stanowisko ekspertów Sekcji Dermatologicznej Polskiego Towarzystwa Alergologicznego i Sekcji Alergologicznej Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego”, Postępy Dermatologii i Alergologii2015; 32 (4):239–249.

7. Lidia Ruszkowska, „Atopowe zapalenie skóry”, http://haloatopia.pl/download/atopowe_zapalenie_skory_azs_lek_med_Lidia_Ruszkowska.pdf; Gelmetti et al.: Expert Panel on Best Practices in Atopic Dermatitis Management: Outcomee and Recommentations; Key Opinions in Medicine, Vol 10 – Issue 9, July 2015

8. Uwe Wollina: “Microbiome in atopic dermatitis”, Clinical, Cosmetic and Investigational Dermatology, 2017:10 51–56.

L.PL.MKT.06.2018.6516
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie